Kupię książke Analiza matematyczna tom 1 - Krysicki Włodawski...

Kupię książke Analiza matematyczna tom 1 - Krysicki Włodawski...


Oglądasz archiwalną wersję wątku "Kupię książke Analiza matematyczna tom 1 - Krysicki Włodawski..." z forum pl.sci.matematyka




MATA
9 Sie 2001, 14:13
.......jeśli chcesz się tego pozbyć to pisz na priv'a.

Adam 'aimsoft' Michalski
9 Sie 2001, 16:45




.......jeśli chcesz się tego pozbyć to pisz na priv'a.



Co prawda ja nie chce sie pozbyc, ale mysle ze latwo bedzie dostac.
Wznowienie jest. W niebiskich okladkach, naprawde nie powinno byc klopotu z
dostaniem.

MATA
10 Sie 2001, 12:59

Co prawda ja nie chce sie pozbyc, ale mysle ze latwo bedzie dostac.
Wznowienie jest. W niebiskich okladkach, naprawde nie powinno byc klopotu
z
dostaniem.



............nigdzie nie znalazłem, w pwn nie mają, mają tylko jego zbiory
zadań.

MATA
10 Sie 2001, 13:01
......czy to jest "Analiza matematyczna w zadaniach"?

Beretto
10 Sie 2001, 17:18

......czy to jest "Analiza matematyczna w zadaniach"?



Tak ;)
Analiza matematyczna w zadaniach - innej Krysickiego Wlodarskiego nie
widzialem.

A z drugiej strony co cie napadlo zeby sie w wakacje uczyc ? Bedziesz mial
jeszcze na to czas. A jesli chodzi o ww ksiazke to specjalnej finezji tam
nie uswiadczysz - takie zadania do pozniejszej praktyki inzynierskiej, a nie
matematycznej ;)

MATA
11 Sie 2001, 04:44
.....OK już mam,
dla chcącego nic trudnego
THX.
Adam 'aimsoft' Michalski
11 Sie 2001, 06:38




......czy to jest "Analiza matematyczna w zadaniach"?



tak

MATA
11 Sie 2001, 10:55

A z drugiej strony co cie napadlo zeby sie w wakacje uczyc ? Bedziesz mial
jeszcze na to czas. A jesli chodzi o ww ksiazke to specjalnej finezji tam
nie uswiadczysz - takie zadania do pozniejszej praktyki inzynierskiej, a
nie
matematycznej ;)



........mam poważne braki ze szkoły średniej(zwłaszcza z analizy), ale to
wina nauczycieli, pozwalają ściągać na kartkówkach (o zaangażowaniu w
wyłożenie tematu nie wpomne), zamiast podwyższyć poziom na max. i postawić
człowieka przed wyborem - być albo nie być - to człowieczek by się wziął do
nauki, a tak teraz człowiek musi się męczyć sam, z drugiej jednak strony
jaki oni mają w tym ineteres, za taką kasę to się im nie dziwię.....

Adam 'aimsoft' Michalski
11 Sie 2001, 15:56




| A z drugiej strony co cie napadlo zeby sie w wakacje uczyc ? Bedziesz
mial
| jeszcze na to czas. A jesli chodzi o ww ksiazke to specjalnej finezji
tam
| nie uswiadczysz - takie zadania do pozniejszej praktyki inzynierskiej, a
nie
| matematycznej ;)

........mam poważne braki ze szkoły średniej(zwłaszcza z analizy), ale to
wina nauczycieli, pozwalają ściągać na kartkówkach (o zaangażowaniu w
wyłożenie tematu nie wpomne), zamiast podwyższyć poziom na max. i postawić
człowieka przed wyborem - być albo nie być - to człowieczek by się wziął
do
nauki, a tak teraz człowiek musi się męczyć sam, z drugiej jednak strony
jaki oni mają w tym ineteres, za taką kasę to się im nie dziwię.....



Hmm... no takie podejscie to w ogole mnie sie nie podoba. Bez
zainteresowania danym tematem nic nie zdzialasz. To tak jak ja z uczeniem
sie polskiego. Wzialem sie 2 miesiace przed matura, owszem zdalem ja calkiem
niezle (ustna na 4 :-)), ale teraz juz nic nie pamietam, a oczywiscie nie
mial bym zadnych szans startowac na studia gdzie zdawalbym ten przedmiot. Z
matematyka jest to samo. Nie sadze tez, ze do matmy nagle mialem jakies tam
wielkie uzdolnienia, zreszta ocena z polskiego z matury ostatecznie mnie
przekonala (nie sciagalem, no bo niby w jaki sposob, majac ogolne tematy)
:-), ze mozna sie nauczyc wszystkiego, to tylko kwestia czasu. Po prostu
interesowalem sie tym, powtarzalem, robilem zadania. Pod koniec 3-ej klasy w
zasadzie umialem juz caly material, potem w 3-ej juz sobie wszystko tylko
powtarzalem. Nauczyciele innych przedmiotow bywaja upierdliwi, po prostu
moze takiemu wpasc nagle do glowy, ze bedzie chcial Cie uwalic i ciezko Ci
bedzie skupic sie na maxa na matmie. A na dodatek u mnie przyplatala sie
choroba, ktora tez z miesiac zabrala (w sumie przed sama matura, wiec bylo
nie kulawo :-)). Oczywiscie nie znaczy ze to i Tobie sie przydarzy, ale po
prostu rozne losowe sytuacje trzeba tez brac pod uwage. Setki ludzi ubiega
sie o dostanie sie na studia. Oczywiscie, czesc w ogole powinna sobie
darowac, ale i tak kumajacych temat zostaje duzo...

Andrzej Lewandowski
11 Sie 2001, 23:00

| jeszcze na to czas. A jesli chodzi o ww ksiazke to specjalnej finezji tam
| nie uswiadczysz - takie zadania do pozniejszej praktyki inzynierskiej, a
nie
| matematycznej ;)

........mam poważne braki ze szkoły średniej(zwłaszcza z analizy), ale to
wina nauczycieli, pozwalają ściągać na kartkówkach (o zaangażowaniu w
wyłożenie tematu nie wpomne), zamiast podwyższyć poziom na max. i postawić
człowieka przed wyborem - być albo nie być - to człowieczek by się wziął do
nauki, a tak teraz człowiek musi się męczyć sam, z drugiej jednak strony
jaki oni mają w tym ineteres, za taką kasę to się im nie dziwię.....



No wlasnie, wszystkiemu nauczyciele winni bo pozwalali sciagac...

A.L.

Adam 'aimsoft' Michalski
12 Sie 2001, 16:23








[...]

| ........mam poważne braki ze szkoły średniej(zwłaszcza z analizy), ale
to
| wina nauczycieli, pozwalają ściągać na kartkówkach (o zaangażowaniu w
| wyłożenie tematu nie wpomne), zamiast podwyższyć poziom na max. i
postawić
| człowieka przed wyborem - być albo nie być - to człowieczek by się wziął
do
| nauki, a tak teraz człowiek musi się męczyć sam, z drugiej jednak strony
| jaki oni mają w tym ineteres, za taką kasę to się im nie dziwię.....

No wlasnie, wszystkiemu nauczyciele winni bo pozwalali sciagac...



Hmm... slyszalem (moze to tylko plotka), ze w niektorych krajach to jest
karalne. Czy to prawda?

Michal Misiurewicz
12 Sie 2001, 16:49

| No wlasnie, wszystkiemu nauczyciele winni bo pozwalali sciagac...

Hmm... slyszalem (moze to tylko plotka), ze w niektorych krajach to jest
karalne. Czy to prawda?



W jakim sensie:
a) Karze sie nauczyciela za to, ze pozwala sciagac?
b) Karze sie ucznia za sciaganie?
c) Karze sie ucznia za narzekanie, ze nauczyciel dawal sciagac?

W Amaryce podejscie bywa rozne. Na przyklad w Princeton studenci
podpisuja zobowiazanie, ze nie beda sciagac, profesor daje im tekst
egzaminu i wychodzi z sali. Na niektorych uniwersytetach, jesli student
sciagal, ale udowodni, ze profesor nie powiedzial wprost, ze nie wolno
sciagac, to student jest bezkarny. Zawsze tez kazda ze stron moze pozwac
druga do sadu (co jest ulubiona rozrywka w tym kraju).

Pozdrowienia,
    Michal

Andrzej Lewandowski
12 Sie 2001, 23:28

| No wlasnie, wszystkiemu nauczyciele winni bo pozwalali sciagac...

| Hmm... slyszalem (moze to tylko plotka), ze w niektorych krajach to jest
| karalne. Czy to prawda?

W jakim sensie:
a) Karze sie nauczyciela za to, ze pozwala sciagac?
b) Karze sie ucznia za sciaganie?
c) Karze sie ucznia za narzekanie, ze nauczyciel dawal sciagac?

W Amaryce podejscie bywa rozne. Na przyklad w Princeton studenci
podpisuja zobowiazanie, ze nie beda sciagac, profesor daje im tekst
egzaminu i wychodzi z sali. Na niektorych uniwersytetach, jesli student
sciagal, ale udowodni, ze profesor nie powiedzial wprost, ze nie wolno
sciagac, to student jest bezkarny. Zawsze tez kazda ze stron moze pozwac
druga do sadu (co jest ulubiona rozrywka w tym kraju).



He, he... Wiem cos na ten temat :)

Sciaganie na uczelnaich amerykanskich jest Zajeciem Numer Jeden. To ze
profesor wychodzi z sali w czasie egzaminu w bajki nalezy wlozyc. Pytalem
ludzi Princeton, Harwardu, MIT i paru innych. Ostatnio na uniwersytecie w stanie Virginia
(nie pamietam dokladnie ktorym, ale chyba w Charlotesville) profesor od fizyki
wymyslil program do "analizy komparatywnej" prac z fizyki. Wyszlo ze cos
60% prac bylo w zasadniczy sposob identyczne. Iles-tam osob wywalili, a
ilus-tam odebrano tytuly ukonczenia uczelni. I to wszystko mimo tego ze obowiazuje
na owej uczelni "ethics code" na mocy ktorego studenci zobowiazuja
sie do uczciwosci.  Patrz:

http://www.wired.com/news/school/0,1383,43561,00.html

Rzeczywiscie, studenci podpisuja zobowiazanie ze nie beda sciagac.
Zobowiazanie oddaja razem z praca egzaminacyjna. Praca bez owego
zobowiazania nie jest oceniana. Na dodatek, na poczatku kazdego kursu
daje sie studentom "syllabus" gdzie jest stzreszczenie kursu, ale i na dodatek
wszystkie aspekty prawne z owym kursem zwiazane, np. powiadomienie
ze nie mozna sciagac, szczegolowa definicja co to znaczy "samodzielnie",
co to znaczy "identyczny" itd. Osoby ostrozne zadaja aby syllabusy byly
sprawdzone przez prawnika uniwersyteckiego. Z syllabusem nie ma zartow:

materialy ktore uznaja za przydatne, za wyjatkiem komputerow". Jeden ze
studentow przyniosl radio CB, a jak go wyrzucilem to zaskarzyl uczelnie
ze radio CB mogl przyniesc zgodnie z syllabusem, albowiem bylo ono "przydatne".

Profesor moze miec klopoty jezeli w jakis sposob nie zapobiegl sciaganiu, albo
wiedzial o sciaganiu i nie zareagowal w zaden spsob. Takie skargi zdarzaja sie
dosyc czesto.

A.L.

Michal Misiurewicz
13 Sie 2001, 10:39




| Na przyklad w Princeton studenci
| podpisuja zobowiazanie, ze nie beda sciagac, profesor daje im tekst
| egzaminu i wychodzi z sali
[...]
Sciaganie na uczelnaich amerykanskich jest Zajeciem Numer Jeden. To ze
profesor wychodzi z sali w czasie egzaminu w bajki nalezy wlozyc.



Ja tam uczylem 10 lat temu i tak wlasnie bylo jak opisuje.
W kazdym razie na matematyce.

Pozdrowienia,
    Michal

Andrzej Lewandowski
13 Sie 2001, 20:15

| Na przyklad w Princeton studenci
| podpisuja zobowiazanie, ze nie beda sciagac, profesor daje im tekst
| egzaminu i wychodzi z sali
| [...]
| Sciaganie na uczelnaich amerykanskich jest Zajeciem Numer Jeden. To ze
| profesor wychodzi z sali w czasie egzaminu w bajki nalezy wlozyc.

Ja tam uczylem 10 lat temu i tak wlasnie bylo jak opisuje.
W kazdym razie na matematyce.



Ech... 10 lat temu...

Tak na marginesie, kiedys rozmawialem ze studentem zagranicznym, chyba
z Pakistanu czy czegos takiego. Na temat sciagania wlasnie. Mowil ze ich
religia jest taka ze jak moze oszukac a nie oszuka to ma grzech. Nie wiem
czy mowil prawde czy sie wyglupial, ale ten akurat staral sie nie grzeszyc jak
tylko mogl

A.L.

'Piekny umysl' i matematyka
Matematyczny wszechswiat, jego deformacje, redukcje i rozszerzenia (odp. dla J. Wroblewskiego w zwiazku z ...geometria "krowiego cycka")
Ekwatoriały i epicykle było Czy teo rie heliocentryczna mozna udowodnic matematycznie ?
Poszukuje kogoś z UŁ wydział matematyki spec informatyka
  • watek uzupelniajacy o hurtowni sigma plotkowy 220
  • galerii malarstwa
  • sobieszewo wakacje zdjecia
  • pistolety hiltii95C
  • barwy kampanii
  • biografia de ciara
  • nE5en E2E5e EFEEF0EDEE E7F0E5EBFBE5 E2E7F0EEnEBFBE5
  • jozef szablowski
  • galeria origami plaskie
  • Pakiet wiadomości z for internetowych | Index